Fotoblog Archiwa: Krajobraz - Fotoblog

 Wizyta w piekle …

Od dawna planowałem ponownie odwiedzić skałki w pobliżu Niekłania Wielkiego. Korzystając z przepowiedzianej dobrej pogody postanowiłem wraz z Moniką wyruszyć na wschód słońca do wspomnianych skałek. Podróż przebiegła szybko, bo i odległość nie jest przesadna (51km), chociaż jak to już mam w zwyczaju minąłem parking prowadzący do rezerwatu, co zmusiło mnie do zawrócenia i przyprawiło o lekką irytację. Na miejscu okazało się, że może uda się skorzystać z promieni wschodzącego słońca przebijających się przez gęste chmury i uchwycić ulotność chwili i czar tego miejsca. W miejscu tym byłem już co najmniej dwa razy z aparatem fotograficznym, ale nigdy o świcie. Nie udało mi się również uzyskać pożądanych ujęć i napotkać sprzyjających warunków oświetleniowych. Dlatego też tym razem postanowiłem udać się tam o świcie licząc na miękkie światło przenikające przez korony drzew. Czy udało się pokazać Piekło w trochę bardziej ciekawie, nie wiem …? Jestem w stanie jedynie  stwierdzić, że jak do tej pory, to chyba najlepsze moje ujęcia tego miejsca… Zdjęcia mają charakter prawie jesienny, chociaż wykonałem je w pierwszym tygodniu ferii zimowych niestety jak do tej pory pozbawionych akcentów zimowych. Moje fotografie skupiają się w większości na tworach skalnych muskanych ciepłymi promieniami słonecznymi. Monika skupiła się na samym świetle, a fotografie przez nią wykonane pokazują jakby inne miejsce. Bardzo mi się podoba różny sposób patrzenia na otaczającą nas rzeczywistość.  Dwa różne podejścia i zupełnie inny klimat fotografii … W tej chwili jednak zachęcam do obejrzenia i komentowania moich prac oraz porównania ich z pracami mojej żony, które można znaleźć pod tym linkiem.

 Wschód słońca kolejny raz

Kolejny raz wybrałem się nad Radomkę. W wycieczce tej dzielnie towarzyszyła mi Monika czyli moja żona, którą można zobaczyć na zdjęciach. Oczywiście nie pojechała jedynie dla towarzystwa, ale też wzięła aparat. Wszyscy ciekawi prac mojej żony zapraszam do odwiedzenia bloga. Wschodzące słońce wraz z czystym niebem i bielą śniegu tworzyło niesamowite obrazy, które starałem się zachować.   Starałem sie szukać innych kadrów niż na pierwszym, letnim foceniu wschodu słońca w tym miejscu. Wszystkich ciekawych porównania tego miejsca zapraszam do wpisu „Wschód słońca w Jedlińsku”. Wszystkie zdjęcia pokazane tu skorygowałem jedynie w lightroomie. Zapraszam do oglądania i komentowania.

 Pierwsze testy …

Pogoda nie sprzyja fotografowaniu, ale trzeba przeprowadzić test filtra nd x400 . Wybraliśmy się do Siczek i mimo braku fotograficznego światła popełniłem kilka kadrów. W chwili obecnej tylko BW, ale w najbliższym czasie pobawię się również kolorem. Co się udało zobaczcie sami. Chętnie przyjmę uwagi nawet te krytyczne.

 Brak słońca

Kolejny dzień w Bieszczadach. Plan był prosty. Uwielbiam fotografować wschody słońca, więc budzik nastawiony i wstajemy. Za oknem jeszcze noc … szybka toaleta, sprawdzenie sprzętu i w drogę. Zimno … Już czas … Gdzie jest słońce? Mgła jak u Hitchcock’a i tylko jedno jedyne drzewo. Skoro już wstaliśmy uśmiechnij się drzewko! Kilka ujęć, trochę drogi i pastelowych rozmyć. Czas sprawdzić jak wygląda rzeka o tej porze dnia i po spacerze na śniadanie. Sami oceńcie czy warto było wstać.

 Bieszczadzki Armagedon

Tegoroczne dość krótkie wakacje spędziłem w moich ukochanych Bieszczadach. Pierwszy dzień miał być lekką zaprawą przed kolejnymi wyprawami. Nie sprawdzając pogody i mądrząc się w autobusie wybraliśmy się na Połoninę Wetlińską z zamiarem zejścia w Smereku, no chyba, że zacznie padać … Padać nie zaczęło, bo to na pewno był deszcz. Gdy wróciliśmy na kwaterę nie miałem nawet jednej suchej rzeczy na sobie. Aparat, plecak, komórka … o matko!!! wszystko mokre! Udało się jednak uratować i aparat i telefon. Z butami było znacznie gorzej. Następnego dnia również nie było pogody, więc spędziliśmy go na suszeniu ubrań i butów. Potem było już tylko lepiej, co postaram się za jakiś czas pokazać.

 Zachód słońca …

13.07.2014 r. dość spontanicznie w pięcioosobowej grupie ruszamy uwiecznić zachód słońca. Przyjeżdżamy odpowiednio wcześnie i szukamy najlepszego miejsca na zdjęcia. Czasem trzeba przyjechać wcześniej, by natknąć się np. na balon … stanowiący czasem jedyny mocny punkt na fotografii.

 Nowe Miasto Nad Pilicą …

Dawno temu, gdy jeszcze stawiałem swoje pierwsze kroki w fotografii cyfrowej pojechałem sfotografować zachód słońca. Posiadałem wówczas jeśli dobrze pamiętam aparat Fuji s8500, czyli hybrydowa konstrukcja z możliwością pracy w trybach preselekcji przysłony, czasu oraz manualu. Do aparatu dokupiłem sobie masę filtrów i w efekcie powstały takie fotografie.

 Wschód słońca w Jedlińsku

W ramach spotkań grupy „Fotospacer po Radomiu” wybraliśmy się na wschód słońca. Teren, który stał się obiektem naszych to rzeka Radomka wokół starego mostu przy trasie E7. Słoneczko dopisało, co zaowocowało takimi oto kadrami.